GRAFIK ILUSTRATOR

Portfolio Jakuba Miłka

Grafik ILUSTRATOR

- portfolio Jakuba Miłka

obrazy, concept art, digital art

szkice ołówkiem i cyfrowe

rysunki wektorowe, śmieszne loga

Portfolio- ilustracje

Portfolio- OKŁADKI

Podziel się swoją opinią

comments

Grafik Ilustrator

...o tym co, jak i dlaczego robię

"Czy możesz mi namalować .......?"

TAK, mogę!
Namalować i narysować mogę wszystko bo w rysunku nie ma ograniczeń takich jak np. w fotografii.

Jak widzisz mam kilka własnych stylów do wyboru. Potrafię również zrobić rysunek / ilustrację w czyimś stylu (wymaga to dodatkowego czasu na analizę i szkice).

Mogę opracować rysunek w programie graficznym i dostarczyć Ci go w takich parametrach jakie są Ci potrzebne do druku danej rzeczy czy wyświetlenia jej na monitorze gdyż jestem także grafikiem komputerowym. Pracuję na tablecie i w technikach tradycyjnych oraz mieszam je ze sobą. Z przyjemnością namaluję dla Ciebie cokolwiek potrzebujesz.

Co tworzę?

Najbardziej fascynuje mnie ilustracja fantasy i takie rysunki, które wywołują uśmiech na twarzach ludzi a zwłaszcza dzieci. Są to zazwyczaj śmieszne kreskówki i obrazki do książeczek dla dzieci.

Kto by pomyślał, że po tylu latach nauki rysunku i malarstwa z natury (martwa natura, modele), będę malował z wyobraźni sceny fantasy oraz, że będę robił rysunek wektorowy, który jeszcze bardziej jest oddalony od tego co istnieje w świecie rzeczywistym.

Jak tworzę?

Obrazy tworzę zazwyczaj w technikach cyfrowych digital painting i matte painting. Choć na wyraźne życzenie klientów sięgam po mniej doskonałe, tradycyjne techniki takie jak akwarele, pastele, oleje, akryle, ołówek czy węgiel.

Kreskówki tworzę wyłącznie na komputerze za pomocą tabletu graficznego Wacoma. Powstają co prawda jako szkice ołówkowe, ale finalny rysunek powstaje w Illustratorze w tzw. krzywych. Pozwala to zastosować moje kreskówki do dowolnego celu, od gry mobilnej po animację a nawet billboard. Jednak przede wszystkim pracuję w Photoshopie.

Skąd na zawołanie biorę inspirację i zapał do pracy?

Zazwyczaj gdy robię ilustrację na zlecenie i trzeba zrobić coś z niczego mając jedynie wytyczne klienta, stosuję wypracowaną przeze mnie technikę inspiracji. Polega ona na tym, że klient mówi czego oczekuje, a ja siadam wieczorem do wyszukiwarki obrazów google, wpisuję słowa kluczowe i przez 3 godziny lub więcej oglądam obrazy związane z tematem. W ten sposób „przeładowuję” swój mózg. Tak, że po zamknięciu oczu widzę pod powiekami obrazy o tej tematyce ale inne od tych które zobaczyłem. To takie zjawisko jak wtedy gdy wraca się z grzybów i przymyka oczy a tam rosną najokazalsze sztuki ;-). Będąc w ten sposób naładowany kładę szkicownik koło łóżka i idę spać. Wtedy dopiero dzieje się magia. Mózg to jakoś tak ze sobą łączy, że po obudzeniu mam głowę pełną pomysłów, koncepcji a zapał twórczy wprost mnie rozsadza. Trwa to może przez 20 minut a potem zaczyna wygasać, dlatego szkicuję ile wlezie zaraz po obudzeniu. Tym sposobem powstają najlepsze koncepcje, pomysły i pierwsze szkice. Potem już to „tylko” wystarczy zrobić na czysto :-).

Jak zostałem ilustratorem - tu trochę przynudzę o sobie 😉

Będąc dzieckiem zarysowywałem tony papieru, który z biura przynosiła mi moja Mama. Były to kilometrowe wstęgi z perforacją po bokach. Urywało się taką i kopiowało obrazki z książeczek.
Na początku na podświetlonej szybie a potem po prostu patrząc i przerysowując
. Potem męczyłem swoje przyszywane ciotki gdy do nas przychodziły i pokazywałem im swoje nowe rysunki. A one zawsze miały dla mnie mnóstwo pochwał. Było to kluczowe bo miałem po co tworzyć kolejne obrazki. Tak to się zaczęło.

Kiedy miałem zaledwie parę lat, nauczyłem się operować nożyczkami. Zoperowałem misia, a potem pomagałem mojemu Ojcu wycinać ręcznie elementy z folii samoprzylepnej i w ten sposób zacząłem robić reklamy. Swój pierwszy samodzielny szyld z folii na blasze ocynkowanej zrobiłem mając 18 lat – wciąż jeszcze bez udziału komputera. Wszystko przeliczane i skalowane ręcznie za pomocą – uwaga uwaga – matematyki. Tak… ona się czasem przydaje ;-). Nawet artystom. W ten sposób zaczęła się moja przygoda z reklamą. Bardzo dla mnie ciekawe jest to, że ta reklama utworzona w 1999 r., dzisiaj t.j. W 2018 r. wisi jeszcze nad sklepem. To już przecież 19 lat! Może dlatego, że na reklamę prawie w ogóle nie pada bezpośrednie światło słoneczne a użyta folia była naprawdę dobra (ORACAL jakby ktoś pytał). Całość jest jeszcze w całkiem dobrym stanie.

Gdy poszedłem do liceum plastycznego myślałem, że będę artystą malarzem. Ale chyba na drugim roku jeden z nauczycieli wylał nam wszystkim na głowy kubeł zimnej wody mówiąc „wiecie, że najprawdopodobniej żaden z Was nie będzie artystą malarzem. Wylądujecie w agencjach reklamowych albo jako ekspedienci w supermarketach”. Ale by się teraz zdziwił ;-P.

Potem były studia gdzie najwyraźniej chciano zniechęcić mnie do malarstwa mówiąc co można malować i jak należy to robić. Tysiące „reguł”, które miały poprawić moje prace, a które zabijały artyzm i radość tworzenia (zaś w historii sztuki były notorycznie łamane przez mistrzów pędzla). Dopiero gdy przeczytałem, iż malarz i rysownik – Boris Vallejo powiedział kiedyś, że – znając zasady masz prawo je świadomie łamać – (czy jakoś tak to było). Wtedy dopiero odzyskałem radość tworzenia i już nikt nie mógł mi zabronić malować tego co chciałem i tak jak chciałem.

Po studiach długo pracowałem jako grafik komputerowy. Projektowałem wszystkie rodzaje druków oraz grafiki na potrzeby internetu. Było tego naprawdę dużo. W międzyczasie założyłem własne studio graficzne, w którym realizowałem przeróżne projekty graficzne na potrzeby reklamy i internetu.

Następnie pracowałem na etacie jako handlowiec, tworząc rysunki i grafiki przede wszystkim dla przyjemności i do swoich projektów książkowych. Od czasu do czasu tworzyłem też ilustracje na zlecenie. Takie rozwiązanie dawało mi spokój ducha i trochę czasu na własne przedsięwzięcia niekomercyjne, którymi się pasjonowałem.

Co dalej?

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to zapraszam Cię teraz serdecznie do zapoznania się z moimi pracami, a jeśli masz do mnie sprawę, to napisz na mojego maila lp.2o1542205716@keli1542205716mbuka1542205716j1542205716 lub zadzwoń pod mój numer telefonu 513-708-885.

Zachęcam byś zostawił poniżej swoją opinię na temat tego co widziałeś w portfolio.

Pozdrawiam serdecznie,

Jakub Miłek

Kontakt