obrazy, concept art, digital art

szkice ołówkiem i cyfrowe

rysunki wektorowe, śmieszne loga

portfolio rysownika

OKŁADKI

Rysownik Ilustrator

...o tym co, jak i dlaczego robię

Namalować i narysować mogę wszystko, bo w rysunku nie ma ograniczeń takich jak np. w fotografii.  Jak widzisz mam kilka własnych stylów do wyboru.  Potrafię zrobić ilustrację w czyimś stylu (wymaga to trochę więcej czasu).

Najbardziej fascynuje mnie ilustracja fantasy, concept-art i rysunki które wywołują uśmiech na twarzach ludzi a zwłaszcza dzieci.

Obrazy tworzę zazwyczaj w technikach cyfrowych digital painting i matte painting. Choć na wyraźne życzenie klientów sięgam po mniej doskonałe, tradycyjne techniki.

Kreskówki tworzę wyłącznie na komputerze za pomocą tabletu graficznego Wacoma. Powstają co prawda jako szkice w Photoshopie, ale finalny rysunek powstaje w Illustratorze w tzw. krzywych. Pozwala to zastosować moje kreskówki do dowolnego celu, od gry mobilnej po animację a nawet billboard. Jednak przede wszystkim pracuję w Photoshopie.

Zazwyczaj gdy robię ilustrację na zlecenie i trzeba zrobić coś z niczego mając jedynie wytyczne klienta, stosuję wypracowaną przeze mnie technikę inspiracji. Polega ona na tym, że klient mówi czego oczekuje, a ja siadam wieczorem do wyszukiwarki obrazów google, wpisuję słowa kluczowe i przez 3 godziny lub więcej oglądam obrazy związane z tematem. W ten sposób „przeładowuję” swój mózg. Tak, że po zamknięciu oczu widzę pod powiekami obrazy o tej tematyce ale inne od tych które zobaczyłem. To takie zjawisko jak wtedy gdy wraca się z grzybów i przymyka oczy a tam rosną najokazalsze sztuki ;-). Będąc w ten sposób naładowany kładę szkicownik koło łóżka i idę spać. Wtedy dopiero dzieje się magia. Mózg to jakoś tak ze sobą łączy, że po obudzeniu mam głowę pełną pomysłów, koncepcji a zapał twórczy wprost mnie rozsadza. Trwa to może przez 20 minut a potem zaczyna wygasać, dlatego szkicuję ile wlezie zaraz po obudzeniu. Tym sposobem powstają najlepsze koncepcje, pomysły i pierwsze szkice. Potem już to „tylko” wystarczy zrobić na czysto :-). 

Będąc dzieckiem zarysowywałem tony papieru, który z biura przynosiła mi moja Mama. Były to kilometrowe wstęgi z perforacją po bokach. Urywało się taką i kopiowało obrazki z książeczek.
Na początku na podświetlonej szybie a potem po prostu patrząc i przerysowując
. Potem zamęczałem swoje przyszywane ciotki gdy do nas przychodziły i pokazywałem im swoje nowe rysunki. A one zawsze miały dla mnie mnóstwo pochwał. Było to kluczowe bo miałem po co tworzyć kolejne obrazki. Tak to się zaczęło.

Kiedy miałem zaledwie parę lat, nauczyłem się operować nożyczkami. Zoperowałem misia, a potem pomagałem mojemu Ojcu wycinać ręcznie elementy z folii samoprzylepnej i w ten sposób zacząłem robić reklamy. 

Swój pierwszy samodzielny szyld z folii na blasze ocynkowanej zrobiłem mając 18 lat – wciąż jeszcze bez udziału komputera. Wszystko przeliczane i skalowane ręcznie za pomocą – uwaga uwaga – matematyki. Tak… ona się czasem przydaje ;-). Nawet artystom. W ten sposób zaczęła się moja przygoda z reklamą i designem. Bardzo dla mnie ciekawe jest to, że ta reklama utworzona w 1999 r., dzisiaj t.j. W 2020 r. wisi jeszcze nad sklepem. To już przecież 21 lat! Może dlatego, że na reklamę prawie w ogóle nie pada bezpośrednie światło słoneczne a użyta folia była naprawdę dobra (ORACAL jakby ktoś pytał). Całość jest jeszcze w całkiem dobrym stanie.

Gdy poszedłem do liceum plastycznego myślałem, że będę artystą malarzem. Ale chyba na drugim roku jeden z nauczycieli wylał nam wszystkim na głowy kubeł zimnej wody mówiąc „wiecie, że najprawdopodobniej żaden z Was nie będzie artystą malarzem. Wylądujecie w agencjach reklamowych albo jako ekspedienci w supermarketach”. Ale by się teraz zdziwił ;-P.

Potem były studia gdzie najwyraźniej chciano zniechęcić mnie do malarstwa mówiąc co można malować i jak należy to robić. Tysiące „reguł”, które miały poprawić moje prace, a które zabijały artyzm, indywidualny styl i radość tworzenia (zaś w historii sztuki były notorycznie łamane przez mistrzów pędzla). Dopiero gdy przeczytałem, iż malarz – Boris Vallejo powiedział kiedyś, że – znając zasady masz prawo je świadomie łamać – (czy jakoś tak to było). Wtedy dopiero odzyskałem radość tworzenia i już nikt nie mógł mi zabronić malować tego co chciałem i tak jak chciałem.

Po studiach długo pracowałem jako grafik komputerowy. Projektowałem wszystkie rodzaje druków oraz grafiki na potrzeby internetu. Było tego naprawdę dużo. W międzyczasie założyłem własne studio graficzne, w którym realizowałem przeróżne projekty graficzne na potrzeby reklamy i internetu: strony, ulotki, wizytówki, plakaty itd.

Następnie pracowałem na etacie jako handlowiec. Ilustracje tworząc przede wszystkim dla przyjemności i do swoich projektów książkowych. 

Teraz ilustruję, tak jak chciałem – w pełnym wymiarze czasu. Bardzo mnie to cieszy, bo dzięki temu mam czas by uczyć się coraz to nowych stylów ilustracji i doskonalić ulubione z nich. O czym nie mogło być mowy gdy nie zajmowałem się tym na 101%. I myślę że to jest coś co mnie wyróżnia bo zazwyczaj ilustratorzy mają jeden styl którym są ograniczeni. A ja zawsze chętnie nauczę się kolejnego. Zazwyczaj wystarczy mi przeanalizować 10 ilustracji z danego stylu i trochę porysować aby przyswoić kolejny styl.

Jakub Miłek – rysownik ilustrator

Cena

Moje ilustracje nie należą do najtańszych 😉

Warunki płatności:
– przedpłata 100%
– cena nie podlega negocjacji
– wystawiam fakturę
– przy większej ilości mały rabat.

Przykładowe ceny (finalnie może być inna cena)

W  „malarskim” stylu 1600 zł brutto.

PAN-ZAGADKA-AVATAR
On the boat - Ilustracja na własne potrzeby.

 

W „akwarelowym” stylu 697 zł brutto.

labirynt-minituray
Ilustracja do bajki

 

W  „satyrycznym” stylu 397 zł brutto

rysunek satyryczny dla Gazety Weselnej
rysownik cena

W milu z zapytaniem podaj:

1. Co jest do namalowania?

2. Ile będzie ilustracji? 

3. W jakim stylu? Do której ilustracji ma być podobna? Jeśli nie mam tego stylu w portfolio, to podeślij kilka ilustracji w stylu na którym Ci zależy.

4. Do czego będzie użyta grafika? Na tej podstawie dobiorę odpowiednie parametry.

5. Jaki wymiar ilustracji? 

6. Pion czy poziom?

7. Czy mam rysować „na spokojnie” t.j. bez konkretnego terminu, czy mamy deadline (jaki)?

8. Jak chcesz by wyglądała nasza współpraca – czy:

a) mam wolną rękę aż do finału (o ile stosuję się do pierwotnych wytycznych)? 

b) w trakcie będziemy często się konsultować a koncepcja finalnie może się różnić się od pierwotnych założeń?

 

Możesz podać dodatkowo:

9. Co zadecydowało o tym, że poprosiłeś mnie o wycenę?

10. Jak do mnie trafiłeś (jeśli z Google to jakie hasło wpisałeś w wyszukiwarkę)?

11.   Na jakie dane mam wystawić fakturę?